Jeździliśmy 29 października - mimo wszystko

Pogoda zdecydowanie nie dopisała – wiało tak silnie, że zdecydowaliśmy się odwołać jazdę.
Wygląda jednak na to, że imprezy rowerowej nie da się odwołać. Wiało jak diabli, raz padało, a raz nie, ale trzech desperados się zjawiło i rozerwało pogodę na strzępy, gołymi rękami (no dobra - nie gołymi, w rękawicach).

Jak zwykle poniżej szpiegowskie zdjęcia.

"Dorotka" .......

img_3532jpg

....... i na "mecie": tres amigos con grande cojones.

img_3536jpg